Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mikkel
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 186
Rejestracja: 11 sty 2011, 17:11
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mikkel » 17 sty 2011, 16:41

miguel indurain pisze: mysle sobie, jakim cudem w lidze gdzie grają "prawdziwi mezczyzni" najwiekszymi gwiazdami, lub jednymi z najwiekszych, są Modrić, Arteta, Silva(!), Tevez, Nani, Nasri czy Cesc? przeciez maluchy sa podobno "deptane" przez brutalnych obroncow z mocarnego Stoke? jakim cudem w lidze gdzie grają "prawdziwi mezczyzni" od 10 lat zespol ktorego gra oparta jest na technice i grze po ziemi, czyli Arsenal, jest nonstop w legendarnym "top4", przy tym kilka razy wygrywajac trofea? ba! raz nawet bedac niepokonanym przez caly sezon!
Stek bzdur. Silva jest gwiazdą ligi? Nie przypominam sobie żadnej jego akcji. Arteta? Jest uważany za bardzo dobrego zawodnika, nic więcej. Tevez to jeden z najsilniejszych napastników na wyspach, nie ma co się dziwić że dobrze sobie radzi. To że jest z Argentyny nie oznacza że nie wie co to jest siłownia. A Nani to myślisz że jedzie na bobofrutach? Gość może nie imponuje siłą, ale też na pewno nie odstaje od innych pomocników. A Arsenal o którym wspomniałeś to drużyna, która w 2004 roku miała zupełnie inny skład, grała zupełnie inną piłke. Wszystko mieli poukładane i co ważne, mieli klasowych wykonawców. Henry, Freddy, Vieria i inni. Nie ma porównania do dzisiejszej drużyny (sorry Fieldy). Naprawdę, napinki nie wiadomo z czego fanów dumy powalają.

Wróć do „Hiszpania”