1. nie wchodze w sprzeczke ktora liga silniejsza tylko zadaje proste pytanie: czy barcelona gromiac rywali w hiszpanii nie gromilaby ich w anglii, skoro grajacy bardzo podobna w schemacie pilke arsenal od 10 lat jest ciagle w czolowce ligi, lacznie z jej wygrywaniem. stad moje pytanie do kanonierow, jak to mozliwe ze ciagle trzymacie sie w czworce. przeciez zgodnie z tym co tu czytam o twardzielach, nie macie prawa tam byc od dawna. a jednak mimo ze rozprzedajecie najlepszych graczy, mimo ze gracie dzieciakami, ciagle lejecie "prawdziwych mezczyzn" z boltonow i wiganow. niewyobrazalne. a to ze w ostatnim czasie przegrywacie w koncu lige nie ma tu znaczenia, wszak nie jestescie uwazani za pierwowzor i ideal gry technicznej.
2. aaa wow, teraz okazuje sie ze nani to twardziel jakich malo, to samo tevez. zauwazyc sie da ze jesli ktos trafia do anglii staje sie bankowo twardzelem. torres gdy tam szedl tez byl leszczem z miekkiej hiszpanii, a dzis, mimo ze wyglada niemal tak samo, jest "prawdziwym mezczyzną". a taki chicarito tez juz jest gitem? czy jeszcze kruchym meksykancem?
3. silva nie jest gwiazda ligi? arteta tez nie? czy bedac kibicem united, chelsea, liverpoolu, napiszesz tutaj: nie chcialbym go miec w swojej ulubionej druzynie? nawet jesli to zrobisz, to i tak w to nikt nie uwierzy.
---
co do niezwyciezonych myslalem raczej o wemblej a nie o paryzu. mimo ze to jeszcze nie byli niezwyciezeni ale trzon tam juz byl podobny.



