Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 24 sty 2011, 18:58

Kamil232 pisze:Ale gadanie o tym jak to strasznie irytuje kogoś gra jakiegoś grajka(bo raz czy dwa zanurkował) i że aż cieżko to oglądać jest wg. mnie grubą przesadą, kiedy w drużynie ma się podobnych typków.
Jeżeli ktoś pisze, że gra danego delikwenta go irytuje to raczej nie dotyczy to piłkarzy, którym zdarzyło się zanurkować raz czy dwa razy.

Zresztą jak to się ma do łatki przyklejonej Busquetsowi? Został zaszufladkowany (oczywiście nie w oczach wszystkich bo niektórzy słusznie doceniają jego klasę piłkarską) jako pacynka przez jedno zagranie.

Di Maria doczeka się ładnych kompilacji. To dopiero jego pierwszy sezon w Realu a już jest z czego zmontować video --->
Kamil232 pisze:A o Busquecie zapomniałem, a i wg. mnie takie zachowania jak jego czyli firmowe zagranie Messiego, gdzie lekko ktoś zostaje szturchnięty obok twarzy i upada i płacze i udaje umierającego jest większym skurwysyństwem jak nur. Po nurze dostajesz wolnego, czy karnego, ale to jeszcze nie gol i to da się odrobić. A po takim bezczelnym udawaniu, że coś Ci się stało, że dostałeś w twarz zawodnik wylatuje z boiska i drużyna gra CAŁY mecz w osłabieniu. Podobnie ma się sprawa z udawaniem, że urwało Ci nogę po faulu i kiedy zawodnik dostaje kartkę naglę jesteś ozdrowiony.
Właśnie chodzi o to, że obu przypadkach (wymuszenie rzutu wolnego czy kartki) cel jest ten sam - odniesienie jak największej korzyści dla zespołu. Przecież Ronaldo nie daje się przewrócić przed polem karnym dla jaj tylko dlatego, że doskonale bije rzuty wolne i będzie miał doskonalą szansę na strzelenia gola właśnie.

Tak czy inaczej wiem do czego zmierzasz i ja również wolałbym, aby takich sytuacji nie było, ale mnie wkurwiają również celowe faule czy też wejścia z wyłączonym myśleniem kiedy to zawodnik wie, że nie ma szans na czyste zagranie, ale to go nie zatrzymuje i na to jest po części przyzwolenie bo kartki niby są rekompensatą. Moim zdaniem niezupełnie jeżeli mówimy o nagminnym graniu w ten sposób.

Busquets w bezczelny sposób wykorzystał sytuację podobnie jak starają się to robić wymuszający faule czy symulujący zawodnicy. To, że decyzja arbitra robi różnicę to już kwestia interpretacji sędziego właśnie. W meczu z Interem sędzia dał czerwo a stawka była bardzo wysoka i to niewątpliwie mocno wpływa na osąd.

Jeżeli firmowym zagraniem Messiego jest udawanie umierającego po klepnięciu w twarz to jak mniemam firmowym zagraniem Cristiano jest symulka i płacz tak? :roll: Słabe.
MGiggs pisze:Mentorze , troszkę wyrwałeś zdanie z kontesktu.Pisałem o Rooneyu ,Sergio oraz Gilardino.
:arrow:
MGiggs pisze:100% wpisów mistyka to napinka,więc się dziwie że ktos na to odpowiada.Ronaldo symuluje ale mniej niż kiedyś,choc też mnie denerwuje te jego gestykulacje,miny itp jednak mając takie staty..możesz wszystko. Rooney-jeden z najwiekszych walczaków tak czasami zasymulował że głowa mała...

Drogi mistyku-oglądaj to co wyprawiał niejaki SergioB z Barcelony.On nawet przebił słynny upadek Gilardino z Cetickiem...
Także nie wydaje mnie się, aby coś zostało wyrwane z kontekstu.
MGiggs pisze:Chcesz mi wmówić że pluje jadem na Barce?
Niczego takiego nie sugerowałem. Bardziej żrecie się z mistykiem niż z Barceloną chyba. Przynajmniej tak to odbieram.

Wracając do tematu Mourinho. Nie dziwi mnie wsparcie kibiców bo koleś jest świetnym fachowcem a na dodatek robi show i to się na pewno podoba, ale myślę, że wyniki będą ważne a póki co nie są lepsze niż za Pelle. Pucharu Króla nie liczę choć tutaj niewątpliwie zanotowaliście awans w stosunku do lat ubiegłych :P Generalnie chodzi o to, że Jose idąc na wojnę ze wszystkimi powinien coś wygrać, aby się obronić. Jeżeli mu się to uda to na pewno tylko jego własna decyzja o odejściu będzie mogła wymusić taki przebieg wydarzeń. Jeżeli skończycie sezon z niczym to chyba może być różnie choć szczerze mówiąc ciężko mi uwierzyć w zrezygnowanie Realu z Jose. Jego odejście na własne życzenie jest już bardziej prawdopodobne.

Wróć do „Hiszpania”