naszkicuje co sie stalo. otoz przedwczoraj pan roncero na lamach madryckiego brukowca asa oskarzyl federacje ze, co za niespodzianka, sprzyja barcelonie. mianowicie powolal sie na sytuacje z ramosem i messim. messi za pokazanie napisu pod koszulką nie dostal kartki w ostatniej kolejce, natomiast ramos, uwaga, w 2007 roku na el madrigal, owszem, kartke wylapał. nie trzeba bylo dlugo czekac. dzien pozniej federacja bedaca pod wyraznym naciskiem madrytu, daje mesiemu kartke i kare. co jest paranoją.
i teraz najlepsze: dlaczego w lutym 2010 panowie z lfp nie zajeli sie ronaldo ktory po strzeleniu gola villarealowi rowniez zdjal kosuzlke i pokazal napis "madera"? dlaczego? chyba odpowiedzi nie musze udzielać.
klasyczne villarato




