Jeżeli piszą to kibice Twojego pokroju, to masz rację, mało mnie to interesuje. Zazwyczaj nie biorę tego na poważnie. Proponuję założyć bloga i tam głosić swoje herezje.miguel indurain pisze:to co pisza ludzie zwani kibicami niewiele cie interesuje, a mozna chyba nawet dodac, widzac usmieszek zamieszczony na koncu komnetarza, ze uwazasz kibicow ogolnie rzecz biorac za niezbyt rozgarniete cielęta.
Podyskutować mogę, ale z kibicami którzy do tego się nadają. Nie lubię krzykaczy, co nie widzą nic poza koniuszkiem swojego nosa i ich zdanie zawsze jest naj. Choć są też normalni. Np, Mentor. Szczerze, to nie pasuje mi facet do forumowego stereotypu kibica Barcy. Nie napina się, no czasami sarkastycznie coś rzuci. A tak to grono krzykaczy i napinaczy. A Ty jesteś przodownikiem pracy. Bierut byłby z Ciebie dumny
Opowiem Ci coś. Jak byłem mały, to modna była bajka o chłopcu, który kłamał. O wilku, bądź o pożarze. Ludzie z czasem przestali się nabierać na jego kłamstewka i traktowali je z przymrużeniem oka. Jednak pewnego dnia przybiegł i zaalarmował ich o niebezpieczeństwie. Nikt mu nie uwierzył, bo wcześniejsze przypadki pozwoliły im sądzić, że to kolejny głupi żart. I stało się nieszczęście.
Czemu to piszę? Bo przypominasz mi takiego chłopca, który głosi ów niewiarygodne teorie. I kiedyś zapewne napiszesz coś mądrego, ale już będzie za późno. Nikt Ci nie uwierzy, nikt nie potraktuje tego poważnie... Przykre prawda?
Wracając do Barcy. Obejrzałem sobie właśnie ich wczorajszy mecz i szkoda, że Almeria przez kwadrans grała bez bramkarza. Abidal - kozak, koleś gra życiówkę. Ogólnie wszystko fajnie, tylko szkoda tych kilkunastu niewykorzystanych sytuacji, bo ósemeczka mogła się znów powtórzyć.



