Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 28 sty 2011, 13:53

Bienias pisze:Nie wiem czy wiesz ale jak taka zasada w Europie ze jak zmieniasz stanowisko pracy to pensje jest taka sama lub wyzsza ( nazwij to tzw awansem).
No i co w związku z tym? Czemu zatem Villa nie zarabia dajmy na 4,5 mln za sezon tylko 7 mln? Przecież w Valencii zarabiał pewnie coś około czwórki gdybym miał zgadywać. Bartbuks pomożesz? Ile zarabiał u Was David?
Bienias pisze:Wychowankowie to inna kwestia bo oni zwykle nie graja tylko dla pieniedzy.
Dlatego płacimy im najwięcej :wink:
Bienias pisze:Ich sie docenia za wklad w druzyne itp.
Raczej docenia pracę jaką musieli wykonać, aby znaleźć się w tym miejscu żeby wiedzieli, że to się opłaca, że nie warto uciekać z małolata tam gdzie z miejsca zagwarantują Ci regularną grę i lepsze pieniądze. Oczywiście zgadzam się również z tym, że na boisku dają z siebie maksimum także są filarem zespołu, ale akurat w przypadku Alvesa nie można mu niczego zarzucić pod tym względem.
Bienias pisze:Zobacz ze jak Ibra przyszedl to Messi dostal podwyzke. To daje do zrozumienia jaka jest hierarchia w zespole.
Nie widzę związku ze sprawą Alvesa.
Bienias pisze:Alves to jest bardzo dobry zawodnik ale jego zajebisctosc bierze sie glownie z ubogiego zasobu zawodnikow o podobnych preferencjach.
:lol:
Fajnie. Niektórzy widzę w obliczu odejścia Daniego zaczynają nagle uświadamiać innym, że nie jest wcale taki dobry i w ogóle :lol: Nie mam zamiaru brać w tym udziału. Napiszę tylko, że fakt posuchy na tej pozycji (?) tym bardziej działa na jego korzyść. Podobnie jak fakt, że choć nasza szkółka działa świetnie to nie szkoli raczej bocznych obrońców nadających się do pierwszego zespołu.
Bienias pisze:Nie jest absolutnie kluczowym zawodnikiem.
Po czym wnosisz?

Ja również nie będę rozdzierał szat jeżeli Alves odejdzie. Skoro pieniądze są dla niego priorytetem to nie ma o czym mówić. Nie dajmy się jednak zwariować i nie piszmy bzdur starając się nagle udowodnić, że wcale nie jest taki dobry czy też nie jest/nie był kluczowym zawodnikiem Barcelony w najlepszych sezonach w historii klubu. Nie tylko wychowankowie zasługują na szacunek.

Wróć do „Hiszpania”