Mówi o tym The Times. Ktoś tam mówił, że w kadrze mają jednych z najbardziej poinformowanych ludzi w środowisku LFC. Kto wie. Hmm, ja rozumiem, że on chciałby coś osiągnąć, ale - iść do jednego z największych wrogów klubu? No kuźwa, przez ostatnie tygodnie mówił, że chce wypełnić kontrakt, wszyscy musimy trzymać się razem, że potrzebujemy punktów. Nie pamiętam, ale też mówił, że nie zagra w żadnym innym klubie na wyspach. Na dodatek 6 lutego jest mecz z Chelsea. Oby nie, choć... 40/50 mln za niego, za osobę, która w pełni formy nie jest - może jednak trzeba popatrzeć pozytywnie? Nie mam pojęcia, wiem tylko jedno... jeżeli on odejdzie do nich, to zawiodę się cholernie.
You'll never walk alone.



