Ciężko dzisiaj było. Zawodnicy w kilku sytuacjach wyglądali tak jakby dogrywali nadal drugą połowę z Almerią. Dużo, za dużo podań, czasami prosiło się o najprostsze rozwiązanie- strzał. Dobrze, że Xavi znalazł Pedro, a ten strzelił kolejną bramkę. Druga połowa podobna do pierwszej, czyli niby coś dawało się stworzyć, ale była masa przebitek, strat, niecelnych podań, zawodnicy wyglądali jakby nie byli ograni ze sobą. Czerwona kartka Farinosa pomogła szczególnie Messiemu, który dzisiaj już sam nie wierzył, że uda mu się coś strzelić. Jeszcze dobrą sytuację miał Nolito, szkoda, że jej nie wykorzystał, bo on by miał bramkę a Ibi asystę. Były męczarnie, ale na koniec jest pozytywnie.
Oby nic nie było z Iniestą, bo najpierw upadł na bark, a jak zszedł chyba miał go obłożonego lodem. Teraz dopełnienie formalności w Pucharze Króla, później Atletico, Sporting i powrót Ligi Mistrzów.



