Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 30 sty 2011, 0:18

Jarzinho pisze:Ja odniosłem się min. do Johana, gdzie sugeruje, że taka oferta jest i Barca nie powinna z nią konkurować.
Ale co to zmienia bo wciąż nie rozumiem?

Sprawa nowego kontraktu Alvesa nie jest anonimowa. A może w swojej wspaniałomyślności chcesz deprecjonować wagę jednych newsów a dobierać sobie inne pasujące pod teorię? Nieeeeee no bez przesady. Sprawa jest prosta w kwestii finansów. Barcelona oferuje 5 mln, Dani chce 7 mln, Szejkowie dają jeszcze więcej. Alves ma wybór. Jeżeli nie przedłuży umowy z FCB to chyba jasne jest co wybrał nieprawdaż?

Także zrozum, że rywalizujemy właśnie z Manchesterem City. Dlaczego z nimi? No bo właśnie M.City jest w stanie dać Alvesowi takie pieniądze, aby ten odrzucił propozycję Barcelony. No bo wyobraź sobie, że przykładowy Milan daje Daniemu 6 mln euro za sezon. Sugerujesz, że Dani wolałbym 6 mln od Milanu niż 5 mln od Barcelony? Jeżeli tak to naprawdę żenadą byłoby powstrzymywanie na siłę Brazylijczyka. Także siłą rzeczy konkurujemy właśnie z Manchesterem City, który może skusić Alvesa kosmiczną pensją. Inne kluby nie są w stanie zaoferować Alvesowi oferty na tyle lepszej od naszej, aby Dani się wyprowadził.

Jeśli chodzi o sam mecz to najlepsze jest to, że wygrywamy 3:0 będąc w bodaj najgorszym momencie sezonu. Mikrocykle to nie fikcja, gramy zauważalnie gorzej i każde zwycięstwo warte jest szczególnie wiele.

Messi był dzisiaj słaby, ale taki geniusz łatwo może się obronić.

Pedro? Brak słów.

Alves przeciętnie jak na siebie, ale i tak asysta i mnóstwo udziału w akcjach. Zresztą przy pierwszej bramce Leo to właśnie on grał akcję z Argentyńczykiem i chociaż niewiele tam musiał robić to i tak jest to kolejny fragment gry świadczący na jego korzyść. Chwalenie/tłumaczenie roli Alvesa w naszej grze po takim meczu byłoby cokolwiek żenujące. Kto nie jest ślepy ten widział co trzeba. I tak jest praktycznie co kolejkę.

Wróć do „Hiszpania”