Czy jest w historii inny taki przypadek jak GIggsa, który nie dość, że spędził całą karierę w jednym klubie(tacy się znajdą), to jeszcze na dodatek przez całą tą klubową karierę pracował tylko z jednym menadżerem. Nie chodzi mi rzecz jasna o jakiś młodzików teraz co by się dało ich wymienić, ale o takiego zawodnika który już zakończył karierę, bo Giggs jak ją będzie kończył to na pewno u nas nigdzie indziej już nie zagra tym samym spędzi całą karierę w jednym klubie i z jednym menadżerem



