Mnie tam wali jakaś pianka, wolę dać do 100 zeta za piłeczkę, niż 300 zeta(płacę chyba za znaczek). Ja jestem ostatnio bardzo przekonany do piłeczek Nike, gram na asfalcie trochę napisy się starły, ale żadna łata w ogóle się nie zdarła.BUNCH pisze:Myslałem, że do tego nie dojdzie, nie lubie 'jaget' ale musze go poprzeć, zauważcie, ze te wszystkie repliki nie mają 'pianki', czyli z podkrecania itp, prawie nici, bo tak to kopiesz w napompowany balon a płacisz za marke.



