Niech sobie będą i żenujące, to nic nie będzie znaczyło tak długo, jak w meczach o stawkę piłkarze wrócą do odpowiedniej dyspozycji fizycznej. Właśnie z tych względów nikt się nigdy nie przejmował wynikami pierwszych sparingów - w nich nie ma możliwości, by grać dobrze, im słabsi są piłkarze, tym paradoksalnie lepiej, niemiecka szkoła się na tym w dużej mierze opiera, jak np. u Magatha.były kiepskie.



