Otóż to. Podałeś suche fakty. Liczby przedstawiające ilość odgwizdywanych przewinień a nie ilość popełnionych fauli. Sam przecież słusznie wspomniałeś, że to nie to samo.
Można zatem sobie dopisać kolejną teorię. Gdyby Leo częściej się kładł bo kopniakach to fauli byłoby więcej, ale skoro zespół prędzej odniesie korzyść z kontynuowania akcji niż ze stałego fragmentu to po co?
Bla, bla, bla.
Dobre jest też narzekanie na to, że rywale Barcelony podobno (wszak trudno to stwierdzić jednoznacznie czyż nie?) często są obsrani w meczach z nami. Nawet jeśli przyjmiemy, że tak jest to chyba również łatwo jest zgodzić się z tym, że to nie przypadek. Jeżeli czymś sobie na takie traktowanie zapracowaliśmy to poziomem gry prawda? Co jest zatem nie tak?


