Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 04 lut 2011, 16:59

Teoria jak teoria. Chciałem tylko wpisać się w trend teoretyczno-interpretacyjny. Nie ma potrzeby przywiązywać do tego większej wagi. A prawda pewnie jak zwykle leży gdzieś po środku.
RealFan pisze:Nikt, wolą stracić bramkę niż dostać żółtą kartkę i zostać nazwanym przez sport i mundo depressivo doiskowym zabijaką propagującym antyfutbol przeciwko bogom.
Albo nie faulują bo to nie wystarczy, aby powstrzymać Barcelonę a przymusowa absencja za kartki może mieć duże znaczenie w meczu z osiągalnym rywalem? Nieeee na pewno chodzi o strach przed El Mundo Deportivo :wink:
petrdcm pisze:Czyli rywale po prostu się cieszą że dostają baty, u mało kogo z często fanatycznych graczy wkrada się frustracja mająca niewiele wspólnego ze "sportową złością", nie ma plucia, szarpania, prowokacji słownych. A po meczu wszyscy tulą piłkarzy Barcelony w geście radości ze swojej porażki, miłości i wzajemnego szacunku.
Szczerze mówiąc petr nie zrozumiałem tej ironii, nie wiem do czego zmierza, ale naprawdę nie rozumiesz, że u wielu piłkarzy inaczej wygląda motywacja i wola walki przy wyniku 0:0 czy 1:0 w plecy a inaczej przy gorszym wyniku? To naprawdę dziwne? Bo ja uważam, że jeżeli wciąż mówimy o sporcie w wykonaniu ludzi - to jest to naturalne.

Tak RealFan :angry2: Rywale oddają nam kolejne mecze dając sobie wbijać bramki i w ogóle bla bla bla ja pierdole co za bzdury [']

Miałem mocno ograniczyć pisanie, ale najwyraźniej muszę wpierw popracować na silną wolą, aby się przed czytaniem i odpisywaniem powstrzymywać. Lecę --->

PS: Bonus na koniec ---> http://img194.imageshack.us/img194/9458/59378013.jpg

Konkurencja - znajdź Ronaldo. Przykład zaangażowania i determinacji :wink:

Wróć do „Hiszpania”