Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

aml
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 26
Rejestracja: 04 lut 2011, 11:43
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: aml » 05 lut 2011, 17:27

RealFan pisze:Zasadniczo nie używam tej emotki, ale :haha:

Nikt normalny nie może tak dużej różnicy (prawie dwa razy więcej) zwalać na błąd statystyczny. I tylko moje dobre serce pozwala mi nie pisać teraz w kierunku tegoż użytkownika epitetów w stylu niektórych użytkowników tego forum, a które to epitety same się nasuwają.

11 fauli w dwóch meczach. Owszem. Kluczowa kwestia to w jakich meczach. Przecież w obu tych meczach Barcelona wysoko wygrała. Ale rywale (Real i Espanyol) nienawidzą Barcy, byli wkurwieni, że przegrywają i nie mieli zamiaru nikomu odpuszczać. W tych meczach faule na Messim były gwizdane, a w innych są niegwizdane. Doprawdy interesujące.
Coż, nie mam specjalnie nic wiecej do napisania w tym temacie, jedynie mogę powtorzyc, że twoj tok łączenia faktów jest dośc prosty żeby nie powiedzieć, niezmiernie ubogi.
Nie rozumiesz chyba podstawowej sprawy czyli tego że obracamy się na liczbach ktore sa wynikiem działania gwizdka pana w czerni. A wiec mogę rownie smiało wyciagac na ich podstawie tezy o większej woli gwiazdania dla Realu (liczby nie kłamią), jak ty o miekkiej grze rywali Barcelony(w twoim słowniku - podkladaniu się). Tylko miedzy nami jest taka roznica, ze ja te tezy wyciagam aby pokazac jak roznie mozna wszystko interpretowac, wystarczy inaczej spojrzeć na zestaw, a ty stosujesz je do konkwisty (nie mylić z kapela skinheadowską) i wydaje ci sie ze własnie odkryłes prawdę o lidze hiszpanskiej rodem z fantazji Eduardo Indy z Marki. Weśzenie spisków, nieodgwizdane karne, bramki po spalonych etc etc. Z mojej strony ikonek żadnych nie będzie. Pismo obrazkowe jest dla tych słabszych.
MGiggs pisze:Dziekuje za Uwage, Ronaldo jest Bee bo gra w Realu,Messi cacy bo nie gra w Realu.
a mnie sie wydaje ze w twoim przypadku wystapuje tu odwrocenie roli: Ronaldo jest cacy bo grał w ManUnited (?), Messi jest Bee bo gra w Barcelonie(?).

Ronaldo jest po prostu nielubiany, aroganckie zachowanie, klimat narcyza, na niego gwiżdża nawet w rodzimej Portugalii. W Anglii na każdym stadionie oprocz OT był wrogiem nr1. W Hiszpanii jest to samo z wyjatkiem SB i od biedy Cornella. Jestem dziwnie spokojny że gdyby poszedł grac do Wloch byłoby to samo. Przypadek?

Wróć do „Hiszpania”