Przyjebałem się do sędziego i Abou a zapomniałem w pierwszej chwili o Wengerze i SS. Po jakiego wuja wprowadzał na boisko Czecha skoro Arszawin grał dzisiaj całkiem dobre zawody i naprawdę bardzo mocno pracował w defensywie (co jak na niego jest wyczynem godnym uwagi). Skoro już chciał dać walczaka i wzmocnić tyły to czemu do cholery Gibbs nie wszedł?
SS to partacz na 120 proc. Nie wiem czy zaliczył choćby jedną dobrą interwencję w tym meczu. Naprawdę, takiego drewna nie widziałem od czasu... nie, nie widziałem takiego drewna. Problem w tym, że w obliczu urazu Johana to właśnie ta francuska kłoda będzie pewnie grać z Barceloną.
Idę się porządnie napić dzisiaj bo na trzeźwo tego wieczoru nie dokończę.
ps. fieldy'ego ponoć erka zabrała po meczu...



