Dziwnie wygląda polityka transferowa angielskich klubów. Dziwnie, bo raz potrafią kupić kogoś mniej znanego za małe pieniądze i uczynić z niego gwiazdę, a za chwilę wydają olbrzymie pieniądze na piłkarzy w średniej bądź słabej formie. Nie tak dawno Manchester United kupił Berbatova za 30 milionów funtów. I wydał za niego tyle, bo tyle chciał Tottenham. MU nie miał chyba żadnej alternatywy. Po prostu chcieli Bułgara i koniec. Ferguson raz mówi o psuciu rynku przez Real i o tym, jak nie będzie kupował piłkarzy, których ceny są przesadzone, a mimo to kupuje Berbatova. A przecież nie tak daleko od Anglii, dokładnie w tym czasie gdy Berba całował po raz pierwszy Diabełka na piersi, miała miejsce inna saga transferowa - Real chciał kupić Davida Villę. Prezes Valencii chciał 45 milionów euro, Real dawał 40. 45 milionó euro. Berbatov kosztował 40. 5 milionów, a różnica klas aż nazbyt widoczna, w dodatku Hiszpan jest młodszy. Oczywiście Berba rozgrywa wspaniały sezon, ale to wciąż piłkarz z innej półki niż Villa. David ma znacznie większe możliwości. Oprócz techniki, którą mają podobną, Villa ma przyspieszenie, drybling i zimną krew. A tego Bułgarowi brakuje. Oczywiście mówi się o tym, że kupowanie piłkarzy z Hiszpanii do Anglii i na odwrót grozi klapą, bo są to zupełnie odmienne kultury gry w piłkę. A Berbatov był już w Anglii sprawdzony. Niemniej to ograniczenie, które Anglicy sami sobie nałożyli - że niby nie warto sprowadzać piłkarzy z Hiszpanii - sprawia, że tak wyglądają ceny na rynku w Premiership. Uważam, że w Hiszpanii za podobne pieniądze można kupić piłkarzy o lepszych umiejętnościach, a jednak Anglicy nie chcą się do tego posunąć.
To samo mamy z Torresem. To świetny napastnik i zawsze mi imponował, ale wydano na niego zdecydowanie za dużo pieniędzy i po prostu uważam, że w Chelsea sie nie sprawdzi, o ile Ci nie wzmocnią linii pomocy klasowymi, młodymi piłkarzami. No ale to temat już na zupełnie inne dywagacje.



