Re: Polscy kibice

Awatar użytkownika
Unista
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 437
Rejestracja: 22 lut 2009, 18:21
Reputacja: 0

Re: Polscy kibice

Post autor: Unista » 09 lut 2011, 17:17

Dani Alves występujący w FC Barcelona w wywiadzie udzielonym brazylijskiemu dzienikowi powiedział, że rasizm w Hiszpanii jest zjawiskiem zbyt powszechnym, by można z nim walczyć. - Kibice mnie atakują i wyzywają od małp. Ale nauczyłem się z tym żyć i już mnie to nie obchodzi - komentował w "Folha de Sao Paulo".

Stwierdził, że rasizm w hiszpańskiej piłce wymknął się spod kontroli i jego zdaniem, choć władze ligi i kluby starają się coś w tym kierunku zrobić, nigdy nie uda się go całkowicie wyeliminować ze stadionów.

Najwięcej wrogości i rasistowskich gestów ze strony kibiców w czasie gry w Hiszpanii, spotkało go podczas derbowego meczu jego Barcelony z Espanyolem w czerwcu 2010 roku. Alves opowiada także, że wszystkie rasistowskie gesty bardzo smucą jego rodzinę. Jak na razie piłkarz nie zdecydował się złożyć zawiadomienia na policji, bo, jak tłumaczy, "stara się nabrać do tego dystans".
CO NA TO WYBORCZA? :lol:

Kolejna bitwa w której walczą kibice. Jak niegdyś przy rozpadzie Jugosławi, jak u nas podczas powstawania Solidarności, jak niedawno w Tunezji, teraz w Egipcie...
Nazywani są zbrojnym ramieniem rewolucji. Fani dwóch zwaśnionych klubów Al Ahly oraz Zamalek Kair wyszli razem na ulicę, by obalić niepopularnego w kraju Hosniego Mubaraka. To oni od początku znajdowali się na pierwszej linii frontu. Walczą zgodnie, mimo różnic, które ich dzielą od lat.

- Ultrasi odegrali w ostatnich dniach znacznie większą rolę niż jakakolwiek partia polityczna - mówi egipski dysydent Alaa Abd El Fattah i dodaje żartobliwie: - Może powinni rządzić krajem? Rzeczywistość jest dużo mniej zabawna. Dziennikarz James Dorsey, który zajmuje się światem islamskim twierdzi, że piłka nożna "jest jedną z nielicznych dziedzin, która stanowi ucieczkę od smutnej codzienności". Stereotyp kibica różni się od tego europejskiego, gdzie piłka przez większość traktowana jest jako kolejny rodzaj rozrywki. - Często to mężczyzna mający na utrzymaniu pięcioosobową rodzinę za skromną pensję - mówi. Dodaje, że mecze to okazja do starć z nielubianą w kraju policją.

Na placu Tahrir od wielu dni gęstniał tłum. Policja i służby bezpieczeństwa próbowały wyizolować grupę, pozostającą na nim, opanowując ulice prowadzące do placu. Naprzeciw funkcjonariuszy stanęli stadionowi ultrasi i rozpoczęła się regularna bitwa. Jak przyznają z dumą kibice - bitwa zwycięska. To również dzięki nim z dnia na dzień o zamieszkach w Kairze usłyszał cały świat.

Nazwa klubu Al Ahly odnosi się do tradycji narodowych. Klub został założony w 1907 roku i od zarania nosił w sobie pierwiastek sprzeciwu przeciwko brytyjskiej władzy kolonialnej. Po odzyskaniu niepodległości byli inni przeciwnicy: w 2008 roku na przekór przepisom FIFA, piłkarze demonstrowali T-shirt z napisem "Solidarni ze Strefą Gazy".

Z kolei główny rywal Al Ahly, Zamalek, ma etykietkę klubu establishmentowego. Początkowo jego nazwa brzmiała Al Mohtalet, później została zmieniona na "Farouk" - imię niepopularnego króla, który został zmuszony do odejścia na skutek przewrotu wojskowego. Był to wyraz sympatii dla monarchy. Obecnie nazwa jest apolityczna - drużyna nosi nazwę jednej z dzielnic Kairu.

Oba kluby walczą zaciekle o trofea na boisku, a na trybunach trwa regularna wojna między kibicami. Dzień, kiedy odbywają się derby, to okres podwyższonego ryzyka. James Dorsey opisuje starcie dwóch zwaśnionych klubów jako najbardziej gorące derby świata. - Kojarzą się ze śmiercią, aktami wandalizmu i brutalnością. W latach 70. doprowadziły nawet do zawieszenia ligi - mówi. Tradycją jest, że prowadzi je sędzia z zagranicy, by nie tworzyć dodatkowych podtekstów.

Teraz fani obu zespołów, skonfliktowani na co dzień, połączyli siły. Stanęli ramię w ramię przeciwko władzy, bez patrzenia na różne rodowody klubów. Dzięki temu ludzie futbolu tworzą na naszych oczach historię Egiptu i wpływają na bieżące wydarzenia, które z zapartym tchem obserwuje cały świat.

Wróć do „Polska”