A gdzie ja powiedziałem, że stawiam Leo na równi z Janasem?O tyle że stawiasz na równi z nim Leo, już się zgodzić nie mogę.
Ja stawiam go wyżej - Janas popełniał błędy w selekcji, dysponował lepszymi piłkarzami i wcale nie osiągał lepszych wyników. Leo osiągnął więcej (awans z trudniejszej grupy w trudniejszych eliminacjach) mając gorszy materiał piłkarski.
Porównanie warsztatów szkoleniowych obu postaci sobie odpuszczę.
Potwierdziłeś właśnie brak zdrowego rozsądku. Brak całkowity, niezdolny do wytłumaczenia niczym - powtarzasz jak mantrę wymysły innych, choć gdybyś pomyślał na ten temat więcej, to pewnie świat by Ci się zawalił, gdy doszedłbyś do wniosków zupełnie odmiennych.Potwierdziłeś właśnie, że ranking (który ostatnio u niektórych, głównie nie będących zwolennikami Smudy, wywołuje intensywne podniety) nie ma dużego znaczenia.
Zresztą, co ja tu piszę. Znajomi się zabijali o materiały czy nagrania z treningów Holendra, część traktowała go jak boga i za wszelką cenę chcieli uzyskać dostęp do jego wiedzy, ciekawe, że kibic mający z piłką kontakt tylko przez młyn/telewizor odbiera go zupełnie inaczej... Nie, to chyba nie może wynikać z braku głębszej wiedzy o piłce i własnych przemyśleń, to byłoby zbyt proste.
Naiwne życzenia.to podaj inne argumenty beenhakkerowskiej nieudolności...
Przecież on nawet nie przemyślał podejścia do sparingów polskiej ekipy i ekipy Norwegii czy WKS, zlituj się nad nim.
Daj spokój, to nie mundial, tu nie dostaniesz Tunezji. W najlepszym razie dostaniemy do grupy kogoś na poziomie Norwegii czy Czarnogóry i do końca meczu będziemy obgryzać paznokcie licząc na remis. Na przyszłość kadry Smudy trzeba patrzyć przez pryzmat meczów z Udinese, nie z CSKA - na euro rywalom będzie się chciało grać, więc nawet jeśli dadzą nam pokopać piłkę przez parę minut, to w końcu się sprężą, wbiją gola i będą odpoczywać do końca meczu. Tu nie będzie taryfy ulgowej, że CSKA patrzy na Lecha i odpoczywa przed ważniejszymi meczami w lidze, tylko walka na maksa. Nawet licząc (bardzo optymistycznie) na dwóch rywali na poziomie Norwegii czy Czarnogóry w grupie (plus jakieś Włochy czy inna Anglia, która nas zgwałci od tyłu i po kwadransie zakończy mecz) mamy dwa mecze z rywalami lepszymi, na wyższym poziomie taktycznym, lepiej przygotowanymi do takich spotkań (gdzie Lewandowski, gdzie Vucinić? Carew?), z którymi nie 6, a dwa punkty będzie dowodem szczęścia.Znając Smudę, to pewnie ze 4-6 pkt urżnie na Euro, bo farciarz z niego niesamowity.



