Dobrze było, wygraliśmy 2:0 i obyło się bez kontuzji, Robinowi raczej nic nie będzie. Martwi mnie tylko dzisiejsza nieskuteczność. Mógł być pogrom. Najlepszy w drużynie Wolves oczywiście bramkarz, wyciągnął kilka piłek. Robin 2 trafienia. Robin w ostatnich 7 meczach 10 goli.
No i jeszcze chciałem pochwalić prace arbitra. Dobrze sędziowane spotkanie, można się tylko do czepić za brak kartki dla Zubara po wejściu w Robina. Nie dal sie nabrac na upadek w polu karnym gracza Wilkow, ani Arszawina.



