Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 12 lut 2011, 20:08

Dziś miało miejsce parę ciekawych zdarzeń w sektorze Milanu:
Primavera wygrała 3:1 z Cagliari, a interesujące jest to, że w pierwszym składzie grał Ely, choć do dyspozycji trenera był Albertazzi. Coś się z naszym Michałem Aniołem dzieje złego, miał być drugi Maldini, grał w zeszłym roku KA-PI-TAL-NIE przez większość sezonów, w tym jest jednym z najczęściej krytykowanych piłkarzy przeciętnej primavery. Co ciekawe, coraz więcej piłkarzy dostaje powołania do reprezentacji młodzieżowych, choć mamy mniej reprezentantów w U-19 i włoskim U-20 czy 21, niż rok temu. To cieszy.

Z Parmą w meczu bez historii (czy poza oczywistym faulem nieodgwizdanym na Ibrze koło 17 metra były jakieś jeszcze faule w tym meczu? Bo to było takie senne starcie, że nie zauważyłem) wygrywamy 4:0. Są takie mecze, a są i takie, jak z Lazio, gdy mieliśmy o wiele większą przewagę, były słupki, były okazje, było większe posiadanie piłki, rywal na klęczkach, a jednak piłka wpaść nie chciała. Szkoda, bo zamieniłbym dzisiejsze 4:0 na skromniejszy wynik, gdyby wtedy Zlatan zamiast obić obie poprzeczki zdobył gola. Cieszy jednak ambicja zespołu, który po 2:0 grając prostą piłkę bez fajerwerków dobił przeciwnika i nie wysilając się zakończył mecz - przy 2:0 można tak grać, szkoda, że z Lecce czy za Carlo tak graliśmy przy remisie lub przy jednobramkowym prowadzeniu. Oby takich meczów było więcej.

Allegri nareszcie wykonał trzy zmiany i to dobre zmiany - oby tylko Antoniniemu i Neście te przerwy w grze nie zrobiły krzywdy, bo dograli mecz o własnych siłach, mam nadzieję, że nic złego z tego nie wyniknie - Flamini, Pato i Robinho będą potrzebni we wtorek w pełni formy, a Seedorf, Ibra i Gattuso po prostu musieli odpocząć, Holender ma szansę nawet na pierwszy skład w obecnej sytuacji kadrowej. Brak Cassano będzie odczuwalny ogromnie, bo nie ma kto asystować, mamy samych egzekutorów. ;) Nie wiem, jak Allegri ułoży tę pomoc, Gattuso-Seedorf-Flamini? Czy Merkel za Holendra? Tyle się mówi o absencjach Kogutów, a my wcale nie będziemy mniej osłabieni, jeśli nie bardziej - nie tyle liczbowo, co jakościowo, brakuje Boatenga, Zambrotty, Cassano, Ambrosiniego, może też zabraknąć Abate, a mówię tylko o pierwszej jedenastce, jeszcze dochodzą Pirlo, Inzaghi, Emanuelson, van Bommel, to jednak my jesteśmy w gorszej kadrowo sytuacji, ale takie są efekty mercato prowadzonego z myślą o kolejnym sezonie, mnie odpadnięcie z Anglikami nie zmartwi przesadnie.

I na koniec - Pirlo i Seedorf swoją grą ranią oczy fanów Milanu zwykle, ale dzisiejszy mecz pokazuje, jak olbrzymią robią różnicę tego typu piłkarze na boisku. Poli, Montolivo czy Ganso przy nich to juniorzy bez żadnych sukcesów, ale jeśli grają równo cały sezon, to mogą być cenniejsi w pierwszym składzie od Pato czy Robinho. Ktoś po prostu musi przyjść na środek, jednak trójka defensywnych pomocników nie spełniła egzaminu, nawet jeśli składają się na nich tacy wybitni piłkarze jak Gattuso, Ambrosini, czy bardzo solidni Flamini, Boateng i spółka.
Max przykładem Merkela czy Strassera pokazał, że daje szanse młodym, także mam przeczucie, że Hiszpan skończy jak Grimi, Cardacio czy Viudez.
No, nie przesadzajmy. Sam Tassotti wypowiada się na temat jego braków właściwie w każdym elemencie gry, różnica w grze obronnej między radosną joga bonito z Hiszpanii (zwłaszcza z zespołu przeciętnego w lidze) a Milanem jest kolosalna. O ile cała wymieniona przez Ciebie trójka miała jakieś tam papiery na grę, to jednak porównać można ich do Montelongo raczej (Grimiego akurat bronić będę do upadłego, w Argentynie wyrobił sobie niezłą markę, w Portugalii grał super i na pewno, co wiemy z perspektywy czasu, wniósłby do zespołu więcej od Jankulovskiego ówczesnego, można bo było ściągnąć po pierwszej rundzie, doskonałej w Sportingu, i dać chociaż szansę).
Vila przyszedł za niezłe pieniądze (w porównaniu do całości mercato), jest reprezentantem nie "jakiegoś tam" Urugwaju czy wyciągniętym z kapelusza przez Braidę nieopierzonym Argentyńczykiem, tylko reprezentantem młodzieżówki hiszpańskiej, ma za sobą rundę w Primera Division. Nie twierdzę, że to będzie wybitny piłkarz, bo może się okazać niewypałem jak każdy, ale na ten moment jest o wiele za wcześnie na takie wnioski, bo to gracz kilka kalibrów większy od naszych poprzednich młodzieżowych wynalazków.

Wróć do „Włochy”