Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

stary rupieć
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1039
Rejestracja: 29 lis 2009, 14:00
Reputacja: 45

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: stary rupieć » 12 lut 2011, 22:16

RealFan pisze:Sporting wystawił normalny skład i ma wolę walki, Preciado przed meczem dał to do zrozumienia już w mediach i od razu to inaczej wygląda.

Dawno nie widziałem jak drużyna z tej ligi gra z Barceloną porządną murarkę z agresją kiedy trzeba i odpowiednim pressingiem w pobliżu swojego pola karnego zamiast zostawiania mnóstwa miejsca. Bardzo dawno. Jak to wytrzymają do końca i nie dostaną jakiegoś bezsensownego czerwa to mogą powalczyć o dobry wynik. Barca pewnie wyjdzie z zamiarem szybkiego strzelenia na remis. Jak się ich zatrzyma taką grą jak do przerwy to powinni się zacząć trochę denerwować i spieszyć.

Barca gra tak jak zawsze, tylko ktoś w końcu postawił opór.
Jeśli Barcelona grała w dzisiejszym meczu tak jak zawsze, to chyba cos Ci się pomyliło.

W ogóle skończcie już z tym, że wszyscy się Barcelonie podkładają, bo dawno to pieprzenie przekroczyło wszelkie granice żenady.

Ja dawno nie widziałem tak słabo grającej Barcelony. Sporting oczywiście zagrał tak jak się powinno grać, wyszła im jedna akcja przy której obsrali się Pique z Milito, a potem bronili się całym zespołem i skupili na wykopywaniu piłek. Inna sprawa to straszne padło jakie dzisiaj graliśmy. Afellay od pierwszej minuty to strasznie nieudany eksperyment, Mascherano po 18 minutach miał już żółtko na koncie. Graliśmy ospale i bez pomysłu, sporo prostych strat i niedokładności. No ale graliśmy tak jak zawsze :lol2:

Wróć do „Hiszpania”