Twoją teorię można zastosować wszędzie powiedzieć, że Manchester wygrywa bo przeciwnicy grają słabo i nie dają z siebie wszystkiego, że Real Madryt wygrał bo rywal mu na to pozwolił..to samo z innym Milanem. Kibice Realu wymyślą każdą głupotę żeby deprecjonować grę Barcelony - od sterydów Messiego po podkładanie się przeciwników.RealFan pisze:Nie wierzę, że to napisałeś. To tak, jakbyś chciał przeczyć faktom wbrew wszelkiej logice. To jak Preciado zestawił wtedy skład w porównaniu do wcześniejszych spotkań było oczywiste. Ani ja, ani Mourinho sobie tego nie wymyśliliśmy. Serio.
Tak, Sporting w tym meczu walczył na całego i z głową. Wątpisz?
Generalnie jednak już wszystko wiem. Jeśli ktoś napisze coś, co nie zgadza się z Waszym tokiem myślenia, to to indoktrynacja Mou. A Mou jak wiadomo jest głupiutki i gada same bzdury. Nie ma tu znaczenia jak bardzo podniecałem się, gdy kilka lat temu był łączony przez media z Barceloną.
FC Barcelona jest bez skazy i nie można napisać nic co nawet pośrednio i w małym stopniu lub tylko w rozumieniu jakiegokolwiek cule, jakkolwiek to rozumienie byłoby niezrozumiałe, naruszałoby ich idealne imię. Czymś takim może być np. stwierdzenie, że rywal Barcelony w dowolnym meczu grał słabo, albo nie dał z siebie wszystkiego, czy jest to prawdą, zastanawiać się nie wolno. Prawda jest z góry przykazana przez Wielkiego Cule. - Zakuć, zapamiętać.



