Re: AC FIORENTINA (zbiorczy)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: AC FIORENTINA (zbiorczy)

Post autor: (L)oczkerson » 13 lut 2011, 14:49

Jaki mecz pomiędzy Palermo a Fiorentiną :shock:

Wszystko zaczęło się tak jak chyba każdy by się spodziewał, od szybkiego prowadzenia murowanego faworyta i gospodarzy. Ilicic świetnie pograł na prawej stronie pola karnego i wyłożył piłkę na 14 metr do nabiegającego Pastore, który bez problemu walnął przy słupku nie dając większych szans Borucowi. Mocno przeciętna Fiorentina w ostatnim czasie grała bez pomysłu i gospodarze nie sprężając się specjalnie kontrolowali mecz, aż nie musiał zejść z boiska Migliaccio. Po zejściu najwaleczniejszego pomocnika w Palermo, którego zastąpił nastoletni i nieznany mi Acquah pomoc, w której też brakował Bacinovicia nagle mocno się rozlazła i do głosu doszła Fiorentina, która wyprowadziła parę razy Gilardino. w Końcu dobre dośrodkowanie z przed pola karnego posłał Behrami i Gila lekką główką przy słupku trafił do bramki na 10 minut przed końcem połowy. W drugiej odsłonie zdecydowanie poszła do przodu podrażniona drużyna Palermo i defensorzy Violi wytrzymali raptem 3 minuty, gdzie gola po akcji Miccoliego przy linii końcowej na gola zamienił Nocerino. Palermo dalej atakowało, ale z dobrych akcji nie przychodziły gole (jedną dobrą interwencję miał też Artur). Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach gol w końcu padł, ale po drugiej stronie boska. Rzut rożny i niepilnowany na długim słupku Camporese trafia z 3 metrów do bramki. Palermo się znów zaczęło mobilizować, ale Fiorentina grała coraz lepiej. Z jakichś 25 metrów w słupek trafił Montolivo (chyba zewnętrzną częścią stopy strzelał, bo piłka miała niezwykłą rotację). Niedługo potem kolejny gigantyczny błąd w szeregach defensywy Palermo i samobója po ostrym dośrodkowaniu na pierwszy słupek po ziemi strzela Bovo. Przed końcem meczu był jeszcze potencjalny karny dla Palermo, słupek Abela Hernandeza, gol Montolivo po niezłej kontrze i jeszcze z 2 akcje zrobione przez Pastore.
Viola więc odnosi sensacyjne zwycięstwo na piekielnie ciężkim terenie przypominając, że jeszcze nie dawno jeździli po mocniejszych niż Palermo. Mieli sporo farta, bo Palermo miałe spore braki kadrowe (nie było Cassaniego, którego zastępował przesunięty ze środka Munioz, Bacinovicia i z czasem też Migliaccio, przez co grali Andelkovic, Kurtic i Acquah), ale mimo wszystko wielkie brawa, za zwycięstwo w świetnym spotkaniu.

Wróć do „Włochy”