Nie czuje wagi tego meczu, może dlatego, że już się pogodziłem z odpadnięciem (wiem, że nie powinienem, ale jakoś tak jest, że wolę się mega pozytywnie zaskoczyć, niż przez tydzień chodzić potem załamany
Trzeba starać się wykorzystać swoje silne strony, czyli grę do przodu. Fabregas, Theo, Arshavin i co najważniejsze - Robin są zdrowi i w formie (zwłaszcza Robin), więc trzeba grać swoje i czekać na efekty. Martwi fatalna skuteczność. Już w meczu z Man City okazji było z 10 (takich naprawdę dobrych) i nic nie wpadło. Z Barcą tak łatwo o okazje nie będzie. Będą 2 świetne sytuacje i trzeba będzie coś wykorzystać. Jak Nasri zagra od początku, to bym go wstawił za Theo, nie za Arshavina. Rosjanin ostatnio gra dużo lepiej. Walczy, za co mu chwała, no i jest w stanie w każdym momencie błysnąć. Theo nawet jak minie kogoś, to w 7 na 10 okazji nie trafi w bramkę. Arshavin może uderzyć z dystansu, przedryblować, czy zagrać genialną piłkę do Robina. Theo jest bardziej przewidywalny. Oczywiście jak Nasri nie będzie mógł grać od początku, to skład wydaje się dosyć przewidywalny.
Szczęsny - Eboue, Djourou, Koscielny, Clichy - Song, Wilshere - Fabregas, Arshavin, Walcott - van Persie.
Cholernie szkoda, że Sagna dostał to czerwo z Partizanem. Jest w tym sezonie jakieś 2 klasy lepszy od Eboue, którego przed wielką krytyką chroni tylko jeszcze gorsza postawa Squillaciego. Wolałbym, aby Nasri mógł zagrać, bo Francuz pomaga w defensywie, Theo już nie bardzo, Arshavin też różnie.
Łatwo powiedzieć, że trzeba zagrać jak z Chelsea, trzeba pamiętać, że gdy z nimi graliśmy, to byli w głębokim kryzysie i dwie bramki padły po rażących błędach Maloudy i Essiena. Trudno oczekiwać, by Xavi, czy Busquets tak fatalnie wycofywali piłkę do tyłu. Choć Barca też ma lekką zadyszkę, to do kryzysu Chelsea nie ma w ogóle porównania.
Wypada liczyć, że Eboue znów coś zanurukuje



