Myślę sobie tak. Po pierwsze C. Ronaldo jeszcze kariery nie zakończył przed nim co najmniej jedno albo dwa występy na Mistrzostwach Świata. Myślę sobie również, że Portugalia to pryszcz przy Brazylii, więc wypominanie CR7 że nie ma MŚ jest niepoważne. To trochę jak wypominanie Giggsowi, że nigdy nie zagrał na MŚ. No bez jaj.
Natomiast jeśli chodzi o kluby, to Il Fenomeno grał w największych klubach świata z najlepszymi piłkarzami świata, i przez tyle lat zdobył jedno marne Mistrzostwo krajowe. Troszkę mało. Miarą wielkości piłkarza jest również to do jakich trofeów potrafi swoim geniuszem zaprowadzić swoje zespoły, a Ronaldo z Brazylii mimo gry w największych klubach świata tego nie uczynił.
Był genialnym piłkarzem, rzecz jasna, ale czy największym z największych? czy ja wiem...



