Przyznam, ze to pierwszy raz kiedy rezygancja jakiegos pilkarza budzi taka nostalgie u mnie.
Mozna dyskutowac czy byl najlepszy w historii. To jest wlasnie demonstracja jego talentu, ze przy wieloletnich przewleklych kontuzjach zrobil taka kariere. Ale w moim odczuciu gdyby nie kontuzje bylby dosyc jednoznacznie uznany za najlepszego z najlepszych.
Turniej France 98 i duecik Ronaldo - Rivaldo to jest to.
Jeszcze malutka dygresja odnosnie tamtego Interu z Ronaldo, Zamorano, Baggio, Djorkaeffem, Simeone i mlodziutkim Zanettim to tamta druzyna miala wiekszy potencjal niz mistrzowski Inter z sezonu ubieglego.



