Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Wilmore » 16 lut 2011, 19:31

Podbijam, bo nie wiem czy Wilmore wcześniej nie widział czy olał i nie odpowiada
Nie widziałem, wybacz, kiedy to napisałeś? Nie czytam całego forum, a z tego wątku właściwie to jedynie, co się pojawi przy mojej obecności na forum.
Gdzie są nastepcy? (w ich wieku patrząc w czasach ówczesnych).
Nie chodziło mi jedynie o włoską myśl szkoleniową - Ronaldo jako fenomen zmienił szkolenie wszędzie, rozpoczęto stawianie na piłkarzy bardziej wszechstronnych, niż taki Inzaghi, Gattuso i tak dalej. We Włoszech zaniedbań jest kilka, które nie pozwalają na szkolenie piłkarzy na najwyższym poziomie od podstaw, przynajmniej w tych świetnych klubach. Interesuje Cię rozwinięcie tego tematu?
Może ta szkoła powinna wrócić do korzeni?
Nie wydaje mi się. Obecna słabość nie wynika z tego, że się szkoli piłkarzy wedle światowych standardów, tylko ze względu na szereg niedoskonałości czy błędów w wielu innych elementach treningu. Gdyby teraz się objawił gdzieś Inzaghi, to by się nie przebił nie dlatego, że wymagania dryblingu, dośrodkowań i wielu obcych mu elementów gry by go przerosły, ale przez to, że we Włoszech rządzi inna mentalność, szuka się innych piłkarzy.
Włosi w ostatnich kilku latach mieli moim zdaniem trzech kandydatów na graczy z najwyższej półki, których widziałem (uwaga, niepopularne będzie jedno nazwisko) - Caracciolo, Cassano, Balotelli. Moim zdaniem każdy z nich miał iskrę bożą, która mogła mu pozwolić na zrobienie kapitalnej kariery. Pamiętaj, że Włosi nadal osiągają zupełnie niezłe wyniki w sektorze młodzieżowym - choć mówiąc szczerze mnie to dziwi, bo szkolenie młodzieży wcale na jakimś doskonałym poziomie nie stoi - które nie przekładają się nadal na poziom reprezentacji. Cassano i Caracciolo już rozczarowali, jeden zrobił większą, drugą mniejszą karierę, ale ja ich obu widziałem grających o wiele lepiej.
Pamiętaj, że problemy włoskiego szkolenia - w mojej ocenie - wynikają w dużej mierze z mentalności trenerów. Z obecnym szkoleniem w Polsce jestem przekonany, że bylibyśmy wyżej, gdyby naprawdę na poważnie stawiano na młode talenty, we Włoszech jest to samo. W samym Milanie, który przecież lał na szkolenie od lat, widzę już dwa talenty ostatnich 5 lat, które miały wszystko, by grać zaraz w pierwszym składzie zespołu i co? A to tylko czubek góry lodowej - podejście do młodych, rzadka możliwość gry z pierwszą drużyną, trenerska skłonność do doświadczonych graczy, priorytet defensywy, kiepskie zaplecze treningowe, tych problemów pojawiłoby się więcej pewnie, rzucam tylko te pierwsze z brzegu, które mi przyszły do głowy.

Żadna, gwarantuję Ci to, żadna ze "szkół" kontynentalnych nie wróci do korzeni. To się po prostu nie opłaca, teraz stawia się na wszechstronność, zupełnie inaczej prowadzi się młodych piłkarzy w kwestii obciążeń fizycznych, stawia się na inne ćwiczenia, zawodnicy są nieporównywalnie lepiej przygotowani... Brak mi słowa, atletycznie? Są bardziej gibcy, zwinni, szybsi, i to na wszystkich pozycjach, żeby być zdolnymi później nadążać za wymogami obecnej piłki. Jeśli Włosi zdecydują się na cofnięcie się w szkoleniu o 20 lat, to jeszcze im odskoczą inne kraje, nawet Polska.
Ale wiesz, to teoretyzowanie, co głowa, to opinia.

Wróć do „Hyde Park”