Aktualnie na bierząco oglądam Californication, Skinsów i Spartacusa nowego. Californication już mnie lekko męczy, 4 sezon w porównaniu do 1 i 2 odstaje. Nowy sezon Skins daje rade, 2 odcinek, gdzie szydzą z subkultury 'metali' mnie rozwalił. Spartacus trzyma poziom - sex + krew, w takiej lub odwrotnej kolejności, dobrze się to ogląda w każdym bądź razie
Ostatnio wkręciłem się również w How I Met Your Mother, ale oszczędzam sobie kolejne odcinki, żeby nie skończyć całego serialu w 4 dni. Świetny serial, w każdym odcinku ogromna dawka humoru, postać Barneya to już w ogóle kosmos.



