Re: LM: Arsenal - Barca

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: LM: Arsenal - Barca

Post autor: Wilmore » 16 lut 2011, 23:25

Odnoszę często wrażenie, że niektórzy cieszą się bardziej z porażki Barcelony, aniżeli ze zwycięstwa jakiejś drużyny nad Barceloną - ale co poradzić, tacy ludzie.
Przy czym trzeba dodać, że gdyby mecz zakończył się odwrotnym wynikiem, to takiej fali nienawiści już by nie było, a Arsenal nie miałby na co narzekać, bo raczej na Barcelonę wskazywała pierwsza połowa, Guardiola podciął skrzydła zmianą Villi.
Dla dwumeczu jednak lepsze jest dzisiejsze rozstrzygnięcie, bo jeśli Barcelona zagra tak, jak się od niej będzie oczekiwało, to szykuje się piękne widowisko w Barcelonie. Tym bardziej, że Arsenal to zespół, który zawsze chce grać swoje i nie spodziewam się, by Wenger magicznie zaczął w rewanżu murarkę w stylu Mourinho, czyli autobus na bramce i Bendtner ze spalonego. Z dotychczasowych czterech meczów to właśnie tu rewanż zapowiada się najciekawiej.
którzy uznają Barcę za najlepszą na świecie, mimo, że to miano dzierży Inter
Daj spokój, czysto tytularnie. Milan na wiosnę 2008 roku też był najlepszy na świecie tytułem, a nikt poważny nie nazywał go tak, bo zespół był już o wiele słabszy.
A nie uważasz, że swoim zachowaniem zapracowali na takie traktowanie ?
Ani trochę. Imponuje mi Barcelona pod wieloma względami, po Atenach nie jestem w stanie zmusić się do sympatii do tego klubu, ale nie jestem też w stanie wzbudzić sobie zawiści, że ktoś gra futbol po prostu galaktyczny. Może to przez to, że Milan też grał kiedyś podobnie i miałem szczęście taki zespół oglądać, czego fani wielu ekip nie mogą powiedzieć o ich klubach, ale jakoś nie jestem w stanie się zmusić do niechęci do nich - ani przez to, że awansowali dzięki bramce w końcówce, ani przez zraszacze, ani przez to, że dzisiejszy Milan nie ma co liczyć nawet na grę z nimi, a co dopiero na zwycięstwo.
Nie pojmuję tej nienawiści. Niby zawiść powinna dotyczyć najlepszych, ale jakoś gdy wygrywał LM Manchester czy Real, gdy faktycznie byli najlepsi w Europie, to takiego ładunku zawiści, negatywnych emocji nie było w nich skierowanych.
Tym bardziej, że Barcelona gra po prostu pięknie, nawet gdy przegrywa, jak dziś. Jako fan piłki nie rozumiem niechęci do tej ekipy. Tak, gdyby wygrywali tytuły przez sędziów, przez murarkę, przez agresywne faule, bezkarność, kupowanie meczów. Ale złoszczenie się na drużynę Messiego to dla mnie jak wzbudzanie w sobie złości na szczeniaka setera irlandzkiego. Coś tak pięknego nie może złościć, nie może być kontrowersyjne.
Współczuję.

Wróć do „Puchary Europejskie”