Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Wilmore » 16 lut 2011, 23:42

To jest niestety pokłosie futbolu totalnego. Jeśli ktoś chce grać tak, jak grają najlepsi, to musi się tak prezentować, musi być wszechstronny zespół, nieschematyczny. Wydaje mi się, że 11 stworzona z piłkarskich ideałów na danych pozycjach, bez zwracania uwagi na wszechstronność, z taką Barceloną właśnie by przegrała przez schematyczność ataków. Zawsze wiadomo, jak się zachowa Mascherano (chciałem napisać Gattuso, ale ten w meczu z Parmą popsuł swoją renomę drwala), zawsze było wiadomo, jak się zachowa taki Pippo powiedzmy. Znakomity piłkarz, jako ten wysunięty napastnik kiedyś był świetny, ale do pokrycia jest bardzo łatwy przy obrońcy w stylu Pique czy Ferdinanda, który potrafi trochę więcej, niż dobrze odebrać piłkę.
Posługując się skalą FMa - wyżej się obecnie ceni obrońców potrafiących odebrać piłkę na 16 i podać na 12, niż odebrać na 20 i podać na 1. I to się przez lata nie zmieni, co więcej - takich graczy będzie tylko coraz to więcej. Już w juniorach chcą wygrywać mecze nieszablonową grą, więc już w juniorach stawia się na wszechstronność. Fenomenów takich, jak Ronaldo, więcej niż jeden na pokolenie nie ma i nie będzie, więc będziemy skazani na oglądanie piłkarzy często świetnych w danych elementach, ale nie idealnych, jak idole z dawnych lat. Oglądam Hamsika od paru lat i jestem przekonany, że w latach 90 gryzłby się z Zidane'm o tytuł najlepszego gracza świata. Tyle że będąc sporo młodszy musiał opanować rzeczy, których Francuz nie umiał, bo nie potrzebował tego, a zaniedbał cechy najważniejsze na pozycji kosztem rozwoju tych mniej potrzebnych, bo taki jest trend.
Na pewno zyska na tym widowisko, bo mecze będą szybsze, ciekawsze, mnie będzie po prostu brakowało dawnych artystów, pionierów. Kiedyś Baresi wyznaczał trendy swoimi ofensywnymi poczynaniami, teraz co drugi obrońca to potrafi.

Wróć do „Hyde Park”