Na wstępie powiem, ze dziwi mnie, że dyskusja zeszła na takie tory. Raz, że nie widziałem, żeby tutaj była jakaś większa napinka, dwa - takie zachowanie co niektórych kibiców to nie nowość i pewnie tak będzie zawsze. Powiem szczerze, że mnie cieszą niepowodzenia Barcy, ale jakoś nie bawi mnie wchodzenie na fora i dzielenie się swoją radością. Skąd wynika ta niechęć? Z zazdrości? To uproszczenie. Męczy mnie po prostu jak na każdym kroku co niektórzy "fachowcy" próbują mi wmówić co jest piękne, a co nie. Męczy mnie, że sporo część ich kibiców czyni podobnie. Mnie imponuje w grze Barcy akurat to, co nie jest tak podkreślane, a mianowicie gra bez piłki. Radość czerpię jednak z oglądania szybszej gry aniżeli tego co nam serwuje Barca.Nie pojmuję tej nienawiści. Niby zawiść powinna dotyczyć najlepszych, ale jakoś gdy wygrywał LM Manchester czy Real, gdy faktycznie byli najlepsi w Europie, to takiego ładunku zawiści, negatywnych emocji nie było w nich skierowanych.
Chętnie jednak - podobnie jak Jairzinho -- dowiedziałbym się od Lokera jak to upadał ten mit, bo może niezbyt uważnie oglądałem mecz. Ze statystyk jednak nie wynika, że Arsenal grał swoją piłkę.


