To fakt, dużo osób tak sądzi. Ja jestem z drugiej strony barykady - doprowadzają mnie do szaleństwa komentatorzy, którzy się słowem na temat błędów sędziów nie odezwą, bo to oznacza wejście w strefę osobistych przekonań, a on ma opierać się na faktach i ślepo wierzyć w to, co arbiter wykręcił. Brakuje mi takich komentatorów, którzy by byli do bólu szczerzy, a nie ograniczali się do formułki "to będzie po meczu kontrowersja". Niech to będą ludzie z duszą, może wtedy będzie się ich dało słuchać.Stanowisko komentatora nie jest po to, by wyrażać własne opinie.
Poza tym wystarczy od czasu do czasu oglądać tegoroczną Barcelonę i powiedzmy Manchester, Inter, Real, Milan, Bayern, Chelsea i Arsenal, by wiedzieć, że grają najlepiej na świecie. To się czuje intuicyjnie moim zdaniem i nie dziwię się facetowi, że tak powiedział.



