Jeśli wierzyć tym badaniom to mamy ciekawe sytuacje na polskiej scenie kibicowskiej. Barcelona i Manchester - wiadomo. Mnstwo dzieciarni, przerzutów i niedzielnych kibiców. No, ale że taka Borussia (od lat bez suckesów) ma obecnie tyle samo kibiców co Liverpool i więcej od Bayernu, Interu i Juventusu to troszkę zatkało



