Primavera sprzed roku by ten mecz już miała uspokojony. Nagoya pod względem kultury gry wygląda raczej na włoskie ekipy młodzieżowe połowy lat 90, nic wielkiego nie pokazują, Milan gra nijako, nie widzę w nich zapału i talentu sprzed roku, taktyka znów nie zdaje egzaminu, nie mamy klarownych sytuacji. Jedna akcja zapadła mi w pamięć - piękne odegranie Verdiego z pierwszej piłki, którego nie powstydziłby się Messi, ale Ghiringhelli dośrodkował w stylu Oddo i z fajnej akcji nie mieliśmy żadnych korzyści.
Strasznie marny mecz.



