Fatalnie gra moj 'ulubieniec' Bertoni. O ile z Viola szukal gry,rozgrywal,regulowal tempo,to dzisiaj na boisku w ogole go nie ma,a jezeli juz jest to zazwyczaj traci. Ghiringelli rowniez slabo - tylko raz fajnie podlaczyl sie do ataku o czym wspomnial Wilmore,ale jego dosrodkowanie wyladowalo gdzies w trybunach. Na pochwale zasluzyli jedynie Verdi i Cavano. Aha,Ganz doskonale sie ustawia,szkoda,ze jest tak nieskuteczny.Wilmore pisze:Primavera sprzed roku by ten mecz już miała uspokojony. Nagoya pod względem kultury gry wygląda raczej na włoskie ekipy młodzieżowe połowy lat 90, nic wielkiego nie pokazują, Milan gra nijako, nie widzę w nich zapału i talentu sprzed roku, taktyka znów nie zdaje egzaminu, nie mamy klarownych sytuacji. Jedna akcja zapadła mi w pamięć - piękne odegranie Verdiego z pierwszej piłki, którego nie powstydziłby się Messi, ale Ghiringhelli dośrodkował w stylu Oddo i z fajnej akcji nie mieliśmy żadnych korzyści.
Strasznie marny mecz.
Nagoya pierwsze 15 minut zagrala calkiem niezle,ale im dalej w las tym gorzej. Ich ataki rozbijane sa na 30-35 metrze od bramki Rossonerich. Wlochom potrzeba spokoju i cierpliwosci w srodku pola. Jest jeszcze kupa czasu na sklecenie kilku sensownych akcji,a balonikami do mlodego Ganza nic sie nie wskora. Druga polowa Wasza
A widziales na poczatku spotkania jak kapitalnie zatrzymal pilke w boisku obok choragiewki ? Komentator od razu zaczal cos belkotac o CRJedna akcja zapadła mi w pamięć - piękne odegranie Verdiego z pierwszej piłki, którego nie powstydziłby się Messi
To ja powinienem Tobie podziekowacNa Rai Sport 1 transmisja meczu AC Milan - Nagoya w ramach Viareggio Cup. Dzięki Dr.Football1!



