Najpierw niespodziewana (dla mnie) wyjazdowa wygrana z Kopenhagą, która dała mi spokój, o awans jestem prawie pewny, inaczej będzie to wielkie frajerstwo z naszej strony. Anelka, jak w PL gra lekko mówiąc średnio, to w CL to, co dotknie = bramka. Po drugie, również bardzo ważne, Blackpool kładzie Spurs na Bloomfield Road 3:0
Myślałem, że jeszcze sporo czasu, a za 1,5 tygodnia gramy z Manchesterem



