Fatalnie, ale taki mecz musiał przyjść. Po ostatnim wyleciecli Kos i Robin, teraz Cesc i Theo, a jeszcze Sagna i Nasri też coś tam narzekali, ale chyba nic się nie stało.
Najlepsze dziś było jak Stoke faulowało chyba z 5 razy w ciągu 2 minut i potem Clichy sfaulował Pennanta i dostał kartkę
Ważne, by na Birmingham wrócił ktokolwiek. Kos, Robin (koniecznie) i dobrze by było jakby Cesc jednak się wykurował, bo dopóki był na boisku klepaliśmy ich aż miło, a później bida z nędzą.



