Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 24 lut 2011, 18:07

Mecz do zapomnienia. Tak jak powiedział Ferguson, wynik jest niebezpieczny bo bramka dla Marsylii bardzo komplikuje sytuację ale jak myślimy poważnie o zdobywaniu trofeów to takie drużyny jak OM trzeba u siebie pokonywać.

Co do gry. Ferguson tak jak nas przyzwyczaił w meczach wyjazdowych fazy pucharowej LM na stadionie rywali przede wszystkim uważa żeby nie stracić, jak się uda to coś strzelić. Wczoraj się nie udało bo za bardzo nawet nie było z czego, trochę żałowałem, że Fergie nie wpuścił w końcówce Hernandeza, chłopak ma fuksa w końcówkach i a nuż by coś wdusił.

Odnośnie środka pomocy. Prawda jak zwykle leży po środku. Nasza pomoc zawodzi ale jeśli chodzi o kreatywność. Tu kulejemy, Carrick, który prostopadłymi podaniami miał zachwycać gdzieś się zgubił i teraz jest tylko solidnym rzemieślnikiem. Anderson błysnął kilka razy i zgasł, Rudy ma już swoje lata i nie jest w stanie w kazdym meczu grać jak za najlepszych lat. Jak już rozliczamy naszych środkowych to jest jednak też drugi aspekt - defensywny a tutaj jest ok. Po fatalnym początku sezonu kiedy traciliśmy po 2 bramki co mecz teraz nasze tyły funkcjonują lepiej i nie chodzi tylko o obronę. Generalnie brakuje nam kreatywnego pomocnika do środka i to od dawna widzą już chyba wszyscy. Mam nadzieję, że Ferguson też i wynajdzie w lecie jakieś realne wzmocnienie a nie wynalazek, który za 3 lata albo wypali albo nie.

Teraz Wigan, trzeba to wygrać bo Arsenal jest niebezpiecznie blisko a nas za tydzień czeka Chelsea.

Wróć do „Anglia”