Pierwszy mecz był ewidentnie na remis, darujmy sobie to "spokojnie... dojebać". To zwykłe lekceważenie rywala, który sam też grał chociażby bez Bale'a. Tottenham to nie jakieś ogóry. W tym momencie to ekipa mniej więcej na naszym poziomie i oby wycieczka do Londynu nie okazała się dla nas bolesną lekcją. Ciągle trochę nam brakuje do ścisłej czołówki Starego Kontynentu. W Serie A wygrywamy z dużą regularnością, ale nie ma co się oszukiwać. Mecze z Chievo, Bari czy Catanią a spotkania z europejskimi potentatami to dwa różne światy. Trzeba iść za ciosem i dalej się wzmacniać, bo bez tego pewnego pułapu w Lidze Mistrzów się nie przezkoczy.gilardino11 pisze:Po roku wiele się zmieniło, gdyby nie kontuzje na pewno spokojnie można było dojebać ten Tottenham bo nic wielkiego w pierwszym meczu nie pokazali...



