Gadasz tak jak ci wygodnie. Gdy nie ma Flaminiego to mówisz, że to on był lekiem na nieporadność drużyny, gdy nie ma Pirlo to on staje się brakującym elementem uniemożliwiającym grę na najwyższym poziomie. A prawda jest taka, że bez względu na to kto by nie grał (może poza Boatengiem - choć mu także zdarzały się słabsze mecze) to wasza linia pomocy będzie co najwyżej przeciętna, żeby nie powiedzieć słaba.Tottenham z Bale'm nie miałby szans z Milanem w takim ustawieniu:
Abbiati - Abate, Nesta, Silva, Zambrotta - Boateng, Pirlo, Ambrosini - Robinho/Cassano - Zlatan, Robinho/Pato.



