A nie przyszło Ci do głowy że Gattuso, który latami wyrabiał sobie we Włoszech markę pomocnika nie przebierającego w środkach, byleby zatrzymać przeciwnika, tak przyzwyczaił sędziów do swojej agresywnej gry, że pewne sytuacje po prostu są mu odpuszczane? Bo ja tak. Podobnie było z Keanem w Premier League, bo gdyby był traktowany jak przeciętny gracz, wylatywałby z boiska częściej niż mu się zdarzało. Inna sprawa że na grze Gattuso mocno odcisnął się epizod w Scottish Premier League, gdzie bez wątpienia dziś byłby już legendą. Czasem myślę że on nie powienien stamtąd wyjeżdżać, że to liga stworzona dla niego.mete pisze:Chodzi mi o to, że Gattuso bardzo rzadko dostaje bezpośrednie czerwone kartki. Świadczy to o tym, że nie jest takim brutalem jakim go zrobiono po meczu z Tottenhamem. I agresja nie jest jego jedynym atutem.
Powiem więcej, Lippiego nie znam w ogóle, ale co to ma do rzeczy? Czemu po karnych z Francją wszyscy (nawet Matrix!) potrafili normalnie celebrować radość, a on podszedł do Lippiego i zaczął maniacko szarpać go za włosy? Akurat on! Nie chodzi o to na co mógł sobie pozwolić z racji osobistej znajomości z selekcjonerem, chodzi o to że w opinii wielu zachował się kretyńsko nie panując nad euforią (czyli znów problem natury emocjonalnej) i bezceremonialnie szarpiąc człowiekiem, który spokojnie mógłby być jego ojcem. A że Lippi podszedł do tego wyrozumiale, to już inna sprawa. Daję sobie jednak rękę uciąć że ta "cieszynka" średnio mu się spodobała. Wybrażacie sobie któregokolwiek z graczy Interu tak szarpiącego Mourinho po final LM?Gattuso zna o wiele lepiej Lippiego niż Ty i wie na co sobie może pozwolić. To było euforia spowodowana wielkim sukcesem. Nie przypominam sobie, aby Lippi miał później o to pretensje. Gattuso dalej miał u niego miejsce w kadrze.



