Może więć w tych pierwszych 15-stu minutach, oraz kilku w drugiej ominęło mnie coś znaczącego. Z trudniejszych strzałów przypominam sobie jedynie Bendtnera. O jakiej to niechęci do AFC mówimy? Komentuję mecz. W moim mniemaniu był to bardzo wyrównany mecz i z jego przebiegu City zasłużyli na zwycięstwo. Poza golami mieli bowiem kilka innych doskonałych sytuacji. Przypomnij mi te Arsenalu i powiedz mi jakim cudem Niebiescy mogli być tak łatwo ogoleni w tym meczu.Wilmore pisze:Widzę, że niechęcią do Arsenalu jesteś bardziej zaślepiony, niż sądziłem. Przykro mi.Co za bzdura. Foster był solidny, miał kilka dobrych interwencji, ale praktycznie wszystko musiał wyciągnąć.


