Jakoś ze strony fanów Interu takiej napinki nie doświadczyłem, nie doświadczam. Nikt nie pisał, że tylko oni są wyjątkowi, tylko oni są tak wspaniali, więcej niż klub!Myślę, że po tym co prezentowali fani Realu w czasach galaktycznych czy kibice Manchesteru po wygraniu LM nie przekraczamy raczej średniej jeśli chodzi o napinki. Oczywiście uogólniam, a wszystkim proponuję odrobiny luzu dystansuzasada jest taka, kto wygrywa ma prawo się napinać, a reszta ma prawo bić konia po połykach, i tyle.
To również powtarzali grajkowie Barcelony, którzy płaczliwie stwierdzili, że to antyfutbol, ze tak się nie da grać, że dla nich to nie piłka nożna. Że już nie wspomne o zraszaczach. No litości kuźwa tym bardziej się potem takim typkom życzy porażki, może w końcu po którejś nauczą się przegrywać z honorem.



