Bo takiego przepisu nie ma, o czym nie raz juz wspominalem. Asystent ma promowac druzyne atakujaca tylko w sytuacji gdy nie jest pewien czy zaistnial spalony. Jezeli nie jestes pewien, puszczasz gre, nie podnosisz choragiewki. Na tym to polega. Widocznie boczny byl przekonany o spalonym w tej sytuacji.Chlopaczek pisze:Nie rozumiem na czym ma polegac promowaie druzyny atakujacej w sytuacji gdy gwizdze sie takie spalone jak ten Valencii. Martwy przepis.
Jak jest nawet niewielki spalony, a asystent go wychwyci, to nie ma wcale go puszczac, ale ma obowiazek zasygnalizowac.



