Zajebiście. Mestalla to dla nas w ostatnich latach najtrudniejszy teren, Valencia w tym sezonie przegrywa bardzo rzadko a jednak udało się wyrwać komplet punktów a więc jest świetnie. Gra była trochę dziwna czego zresztą należało oczekiwać widząc zestawienie pierwszej jedenastki, ale mimo wszystko stworzyliśmy sobie wiele okazji i ta jedna strzelona bramka to było absolutne minimum. Valencia również grała dobre zawody i nie zdziwiłbym się gdyby nam coś strzelili, ale skończyło się pozytywnie.
Messi tak żenująco nieskuteczny, że aż strach, ale forma coraz lepsza u niego. Z Atletico truchtał cały mecz i strzelił trzy gole, dzisiaj strzelił jednego marnując wcześniej wiele sytuacji, ale grał nieźle i to dobrze wróży w kontekście najbliższych spotkań. Szkoda tylko, że kiedy Leo się sfrustruje marnowanymi szansami to mu opadają klapki i zaczyna brnąć w zaparte zamiast skupić się bardziej na uruchamianiu kolegów. Dzisiaj nie było chyba takiej siły, która wywołałaby u niego decyzję podania w momencie kiedy możliwe było rozwiązanie indywidualne.
Jest dobrze.


