Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: arek_ahig » 03 mar 2011, 14:56

Tak jak sie spodziewalem, raz kolejny nie odnosisz sie do meritum. To ze jestes marnym prowokatrem i napinaczem to wiedzialem, ale to ze odnoszenie sie do prostych pytan sprawia Ci trudnosci, tu juz troche mnie zaskoczyles.

Wstawilem Ci powtorke z karnym dla Chelsea, gdzie jednoznacznie widac przewinienie Smallinga. Powtorke gdzie jego noga nie jest wcale nieruchoma, lecz gdzie wyraznie wykonuje nia ruch w strone Zhirkova, powodujac tym samym jego upadek. Nadal brniesz w te brednie i twierdzisz w zaparte, ze karnego nie bylo, bo tak rzekl Poll, ktory widzial ta sytuacje inaczej niz miala miejsce w rzeczywistosci?
Ja nie biore niczego z powietrza, nie przytaczam zdarzen, ktore nie mialy miejca, posilkuje sie powtorka, ktora kazdy ma mozliwosc obejrzec, a ktora pokazuje, ze noga Smallinga nie byla wcale nieruchoma, jako rzecze pan "3 zolte kartki". :lol:

Kamil, ale dlaczego ja mam sie odnosic do slow pilkarzy/trenerow/sedziow, skoro mam powtorke, ktora pokazuje ta sytuacje jednoznacznie? To ze Luiz powinien wyleciec przy 1:1 pisalem rowniez wielokrotnie. Pomijajac juz czy ludzie zwiazani z pilka na najwyzszym poziomie wiele, wiele lat, wielokrotnie dowodzili swojej indolencji w zakresie znajomosci przepisow gry (czego doskonalym przykladem jest Wenger :P, ale nie tylko on), to nie jest wcale tak, ze jak ktos kopie pilke x lat, to zna owe przepisy. Ja znam mase pilkarzy (glownie I i II ligowych), mase sedziow, rowniez tych prowadzacych spotkania ekstraklasy i sporo ludzi zwiazanych z polska pilka i mimo, ze wielu z nich robi to co robi juz kupe lat, o przepisach nadal maja niewielkie pojecie. W pilce jest bardzo wiele miejsca na interpretacje i rozbieznosci w ocenach niektorych sytuacji wynikaja wlasnie z tego. Trzeba jednak pamietac, ze podstawa, fundamentem jest znajomosc owych przepisow, dopiero pozniej jest miejsce na interpretacje.

Wróć do „Anglia”