Benzema grał dziś dobrze. Nie chodzi tyle o gole, co może mniej brał udziału w kreowaniu niż zwykle, ale dużo lepiej wywiązywał się z normalnych zadań napastnika. Dobrze się ustawiał, uciekał spod krycia. Obrońcy nie byli najwyższych lotów, ale nie z takimi Karim potrafił kompletnie się gubić na szpicy. Dziś grał fajnie.
Mecz bardzo łatwy, Malaga straciła gola i od tego momentu całkowicie się wypięła, już byli przy następnej kolejce.
Byle Ronaldo nic nie było, bo coś go zabolało na pewno i Vamos dalej. Dobrze, że się wreszcie przełamał, bo nie strzelił gola od ponad 400 minut.
Żeby ten Real jeszcze chciał tak na wyjazdach grać.



