Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: arek_ahig » 07 mar 2011, 22:23

Dobrze, ze napisales red o tym ciagnieciu za wlosy, bo dales tylko dowod temu, ze Poll ma juz niewiele wspolnego z rzeczowa analiza decyzji sedziego. Ciagniecie za wlosy traktowane jest jako niesportowe zachowanie i karane jest w mysl przepisow napomnieniem. Czerwona kartka moglaby byc przyznana tylko wowczas jezeli to ciagniecie mialoby charakter nadzwyczaj brutalny lub trzymalby mu za te kudly wyjatkowo dlugo i nie chcial puscic. A jak wiemy, nie mialo to miejsce. ;)

Dodatkowo, co do oceny zajscia z Maxim, to wykluczenie zawodnika w takiej sytuacji, moze zostac podjete na wskutek popelnienia przezen razacego, brutalnego faulu z uzyciem nieproporcjonalnej sily. Przy ocenie przewinienia sedzia okresla dynamike tego wejscia i jest to istotne kryterium do dalszej oceny. Patrzac na powtorki, nie dostrzegam znamion takiego ataku. Nie bylo to wyjatkowo agresywne wejscie. Co najwyzej Maxi mogl zostac ukarany zolta kartka. A i brak kary indywidualnej nie bylby wielkim bledem. Niebezpieczna gra nie jest karana za kazdym razem, jedynie wowczas kiedy w sposob oczywisty moze narazic na ryzyko odniesienia kontuzji, a wiec wiele zalezy tutaj od interpretacji arbitra. Ja ukaralbym zawodnika Liverpoolu napomnieniem, bo takie narazenie Rafaela na kontuzje dostrzegam.
Rafael rowniez winien zostac ukarany tylko napomnieniem, ale wylacznie z uwagi na to, ze Lucas zdolal uniknac jego wejscia.
Arbiter nie ma mozliwosci obejrzenia danej sytuacji z roznych perspektyw jak my. Musi podajc decyzje w ciagu kilku sekund. Musi ocenic dynamike wejscia i nie zawsze z jego perspektywy zawodnik popelniajacy przewinienie, dopuscil sie uzycia nieproporcjonalnej sily. Podstawa oceny sedziego nie moze byc to, ze dany zawodnik ucierpial na wskutek przewinienia. Nie rzadko na pozor niegrozne sytuacje, koncza sie groznymi kontuzjami, ale to nie znaczy wcale, ze nalezy karac wowczas winnego wykluczeniem. Nalezy ocenic zdarzenie w oparciu o przepisy gry.

Po obejrzeniu skrotow, ktore wrzucil Kajo, jedna sytuacja jest jeszcze warta odnotowania, a o ktorej nikt nie wspomnial. Otoz po pierwszej bramce dla Liverpoolu, Edwin biegnac do glownego arbitra z pretensjami, uderzyl Kuyta.

Polla nie darze zbyt wielkim szacunkiem i nie cenie go jako arbitra z jednego podstawowego powodu. Na boisku wiele decyzji arbitra zalezy od jego interpretacji, dlatego bardzo czesto jest tak, ze jeden arbiter gwizdnie karnego, drugi nie, jeden pokaze kartke, drugi nie. Niemniej jednak wymagam od nich, aby w swoich decyzjach byli konsekwentni. Jezeli gwizdza drobne przewinienia i nie pozwalaja na meska gre, to robia to w obie strony, przez cale spotkanie. Jezeli pozwalaja na troche wiecej, to czynia to bez wyjatku. Konsekwencja to wazna rzecz, bo mimo rozbieznosci w ocenie pozwala na sprawiedliwe prowadzenie zawodow. Poczytalem troche artykulow Polla dla Daily Mail i tak jak podczas swojej kariery nadal mnie nie przekonuje. Od arbitra z takim stazem wymagam, aby poslugiwal sie aktualnymi regulacjami z zakresu przepisow gry, aby w sposob rzetelny, kierujac sie owymi regulacjami opisywal czytelnikom, czesto kompletnym laikom, interpretacje poszczegolnych zdarzen. Niestety on w swoich analizach (chociaz nijak nie mozna tego nazwac analizami) nie posluguje sie biezaca terminologia. Uzywa starych, dawno juz nie istniejacych okreslen, posilkuje sie przepisami, ktore nie maja juz racji bytu. Nie wie np. ze przy ocenie zagrania reka bierze sie pod uwage rowniez "naturalnosc jej ulozenia". Nie wie tez, ze dyskusje z arbitrem karane sa tylko napomnieniem, chyba ze w stosunku do sedziego uzywane sa zwroty wulgarne, obrazliwe lub zawodnik zachowuje sie agresywnie w stosunku do niego. Nie wie, ze podnoszenie nogi powyzej biodra przeciwnika jest karane tozsamo jak pochylanie glowy ponizej biodra przeciwnika. Tego jest pewnie jeszcze wiecej, ale to takie pierwsze przyklady z brzegu, ktore zdolalem zapamietac.

Wróć do „Anglia”