Fajnie, że Robin pojechał z drużyną do Barcelony. Nawet jeśli nie zagra to zasłużył sobie na to żeby tam być. Chociaż z drugiej strony kto tam wie co kryje się w czeluściach umysłu Wengera. Może to faktycznie była swego rodzaju zasłona dymna i Robin zagra od początku. Chyba nikomu nie trzeba uświadamiać jak duży byłby to dla nas handicap.
Z całego składu najbardziej obawiam się o formę Abou bo z nim to nigdy nie wiadomo jak zagra. Ostatnio miał troszkę słabszy mecz więc mam nadzieję, że dzisiaj wejdzie na wyższy level w swojej grze. Innych opcji nie mamy więc musi ogarnąć i podenerwować tam nieco w środku pola Mascha.
Zraszacze gotowe



